Znachorzy XXI wieku


Część Pierwsza

Znachor – osoba bez wykształcenia medycznego, zajmująca się leczeniem ludzi. W swojej praktyce znachorzy często stosują zioła oraz odwołują się do zakorzenionych w różnych tradycjach wierzeń, zaklęć, czarów i zamawiania, postrzegania aury (ciała energetycznego), białej magii oraz radiestezji. Dawniej znachorem nazywano ulicznego sprzedawcę rzekomych „leków”.

Uprawianie znachorstwa, w świetle obecnej wiedzy medycznej, jest często krytykowane, przede wszystkim jako działanie mogące opóźnić wdrożenie właściwych i ważnych dla zdrowia i życia pacjenta procedur medycznych.

Znachorzy oferują urzekająco proste rozwiązania, które nie wymagają poświęceń, wyrzeczeń i dyscypliny. Są one jak diet cud – działają szybko, a ich efekt jest rzekomo pewny, w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, która nigdy nie daje stuprocentowej gwarancji wyzdrowienia. To daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności świata. Czy nie jest to kusząca perspektywa? – W medycynie konwencjonalnej to my, pacjenci, zwracamy się do lekarza, by zaspokoił naszą potrzebę, czyli uleczył chorobę. Sukces jest zależny od wielu czynników: kolejki, pory dnia, kontraktów NFZ itd., na które nie mamy wpływu. Znachor natomiast wychodzi naprzeciw ze swoją ofertą. Daje złudne poczucie kontroli, wysyłając komunikat, że tylko od nas zależy, czy weźmiemy zdrowie w nasze ręce. Wysłuchuje, potwierdza, że rozumie problem i przedstawia jego rozwiązanie, ładnie opakowane w badania naukowe. Czy rzeczywiście są one wiarygodne? Niewiele osób zadaje sobie trud ich sprawdzenia, bo człowiek z natury dąży do minimalizowania wysiłku nie tylko fizycznego, ale i poznawczego – dodaje Joanna Gutral, psycholożka z Uniwersytetu SWPS.

Z każdym rokiem w Polsce rośnie liczba ludzi korzystających z usług medycyny niekonwencjonalnej. Dane wskazują na to, że w Polsce w szarej strefie pracuje około 100 tysięcy uzdrowicieli. Powody, dla których coraz częściej ludzie wybierają takie formy „leczenia”, zamiast udać się do lekarza, w jednym z programów powiedział psycholog.

„Są dwa czynniki, które to warunkują. Po pierwsze słyszą, że to po prostu działa. Po drugie, jeśli przychodzą do znachora, to muszą uwierzyć w to, bo inaczej będą postrzegać siebie jako osoby, które popełniają błędy i nie potrafią dobrze wnioskować. Przychodzi taki człowiek do znachora, i bez względu na to co mu ten znachor powie, to on sam chce w to uwierzyć. Bo przecież zainwestował w to pieniądze, zainwestował w to czas. Powiedział to osobie, która jest dla niego autorytetem [swojemu znajomemu, przyjacielowi – przyp. red], a przecież ta osoba powiedziała, że znachor jej pomógł. Ludzie mają skłonność uwierzyć w coś, co jest proste. Nie chcą wątpić, nie chcą podejmować większego trudu” – powiedział Tomasz Kozłowski, psycholog, specjalista spraw kryzysowych.

O bohaterze dzisiejszego artykułu, zrobiło się głośno za sprawą teorii o magicznych właściwościach witaminy C (zwanej też kwasem askorbinowym). Według niego można nią leczyć takie choroby jak zapalenie dziąseł, sepsę czy nawet nowotwory. Tak dobrze zgadliście „bohaterem” tego artykułu, jest pan Jerzy Zięba.

Jerzy Zięba w latach 1976–1981 studiował na Wydziale Maszyn Górniczych i Hutniczych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, studia zakończył, uzyskując tytuł zawodowy magistra inżyniera. W 1982 wyemigrował do Niemiec, gdzie pracował w saunie, sprzątał restauracje i pracował jako elektryk w masarni, a rok później do Australii, gdzie pracował m.in. jako kucharz, nurek, wykładowca nawigacji w szkole lotniczej oraz inżynier przy produkcji maszyn górniczych, a następnie zajmował się marketingiem. W tym czasie ukończył kursy, zorganizowane przez przedsiębiorstwa mające siedziby w Australii i USA, z zakresu hipnozy klinicznej. Jerzy Zięba, mimo braku wykształcenia w dziedzinie psychoterapii, przedstawia się jako certyfikowany hipnoterapeuta (czyli psychoterapeuta stosujący w psychoterapii metody hipnozy). W 2003 wrócił do Polski, gdzie zaczynał działalność jako propagator alternatywnych metod leczenia, publikując artykuły prasowe i filmy w serwisie YouTube oraz odbywając spotkania i prowadząc wykłady. Założył też markę Visanto, która sprzedaje m.in. suplementy diety za kwoty znacznie przewyższające inne produkty o tych samych właściwościach. Propagator m.in. tak zwanej diety Kwaśniewskiego. Komitet Terapii i Nauk o Leku PAN uznaje dietę optymalną Jana Kwaśniewskiego za szkodliwą dla zdrowia. Zięba nie uwierzył w tę opinię i przyjął teorię spiskową, jakoby norma cholesterolu została sztucznie zaniżona, żeby koncerny farmaceutyczne sprzedawały więcej leków obniżających cholesterol. Był członkiem Rady Naukowej stowarzyszenia Polska Akademia Zdrowia. W jednym z licznych filmików sam przyznał, że tylko przekazuje metody innych osób parających się medycyną niekonwencjonalną. Otwarcie też twierdzi, że szczepionki na grypę nie były testowane nawet na psach, pytanie tylko skąd czerpie tą wiedzę.

Przeprowadzona przez dziennikarzy prowokacja dziennikarzy Newsweeka dowodzi, że jego działania są niebezpieczne dla zdrowia i życia. Na nagraniu twierdzi, że wlewy z witaminy C (najlepiej prosto do serca) to jeden ze sposobów na pokonanie raka i sugeruje przerywanie chemioterapii. – To jest równoznaczne z morderstwem – nie ma wątpliwości słynny polski onkolog.

Link do tego materiału jest w źródłach i polecam się z nim zapoznać. Zwłaszcza że można dowiedzieć się, ile zarobił ten pan, na naiwności naszych rodaków.

„Nie ma wyleczeń z raka drobno czy nie drobnokomórkowego płuca witaminą C. i tego typu twierdzenie publiczne jest przestępstwem” – twierdzi prof. Szczylik. I dodaje, że rak drobnokomórkowy jest najczęściej rozpoznawany w postaci rozsianej. Chemioterapia jest jedyną, która w takiej sytuacji jest w stanie wydłużyć życie chorego. Te zmiany w dużej mierze znikają. Problemem jest tylko to, że odpowiedź jest krótkotrwała -tłumaczy prof. Szczylik.

Gdy dopytuję o skutki, jakie mogłoby nieść za sobą zastosowanie się, do zaleceń Zięby mówi wprost: Dramatycznie! Jeżeli to byłby chory z drobnokomórkowym rakiem płuca, po 3 miesiącach by zmarł. To jest równoważne z morderstwem – odpowiada. Po wszystkim w oficjalnej rozmowie Jerzy Zięba kłamie, że nic takiego nie mówił. Następne kłamstwo Jerzego Zięby to zarzekanie się, że wcale nie odradza wizyt u lekarzy. Dowodem, którego nie może się wyprzeć, jest filmik, na którym otwarcie mówi: „Jeśli macie miażdżycę, grozi wam zawał serca, nie idźcie na litość do kardiologa! (…) Jeśli ktoś ma problem ze swoimi kolanami, nogami, bo zniszczył sobie chrząstkę i mu grozi endoproteza, na litość boską, nie idźcie do ortopedy, bo wam nogę obetnie!”.

Link do tego filmiku: https://ytcropper.com/cropped/SG577fcc330ef31

Czternastomiesięczne dziecko umarło w poznańskim szpitalu. Było zarażone pneumokokami, nie miało obowiązkowych szczepień. Jerzy Zięba, propagator medycyny niekonwencjonalnej i antyszczepionkowiec, we wpisie na Facebooku za śmierć dziecka obwinił lekarzy i zasugerował, że miejscem ich pobytu powinno być więzienie. Nie znając faktycznych przyczyn śmierci dziecka, Jerzy Zięba napisał na swojej stronie na Facebooku „Ukryte terapie – Jerzy Zięba”: „Lekarze mieli askorbinian sodu. Niestety nie zgodzili się podać dziecku w agonii, dziecku umierającemu. Natomiast ochoczo zgodzili się na odłączenie wszystkich urządzeń podtrzymujących życie tego dziecka (…). Kiedy mówię, że to są bezlitosne s… yny, dla których miejscem pobytu jest więzienie, wtedy oskarża mnie się, że ubliżam lekarzom. Nie chcę im ubliżać, natomiast najchętniej odrąbałbym im te durne lekarskie łby, zawierające mózgi (…) z licencją na zabijanie zgodnie z ich procedurami”. Lekarze o wpisie Zięby zawiadomili prokuraturę.

To tylko niewielka część tego co ma do zaoferowania Jerzy Zięba, który wszędzie węszy spiski i manipulacje. Twierdzi również, że za artykuły opisujące jego hochsztaplerskie metody, a nawet za komentowanie jego „twórczości” stoi cały sztab świetnie opłacanych ludzi. Zapewne jego zwolennicy będą więc sądzić, że za ten artykuł zostaliśmy sowicie „opłaceni”, otóż nie, nikt nam za to nie zapłacił.

Być może niektórzy z Was pomyślą, że skoro są chętni, to niech Jerzy Zięba robi na nich biznes. Pamiętajmy jednak, że ofiary Jerzego Zięby to często osoby starsze albo zdesperowane, szukające pomocy dla siebie lub swoich bliskich przed śmiercią. W takich sytuacjach każdy może ulec irracjonalnemu myśleniu i nabrać się na szarlatańskie kłamstwa, bazować na błędach poznawczych.

Opracował: Jan Kryński

Źródła:
https://www.newsweek.pl/witamina-c-na-raka-bo-zadna-chemia-nie-poradzi-bylismy-na-wykladzie-znachora-jerzego/e9de5dg
https://www.totylkoteoria.pl/2018/11/jerzy-zieba-ukryte-terapie-klamstwa.html
https://ytcropper.com/cropped/SG577fcc330ef31
https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/18467-pseudonauka-dlaczego-w-nia-wierzymy-przypadek-znachora-jerzego-zieby
https://magazyn.wp.pl/artykul/jajko-przepedzi-demona-witamina-c-raka-tak-lecza-znachorzy-w-polsce
https://dziendobry.tvn.pl/a/ofiary-leczenia-u-znachorow-ile-kosztuje-wizyta-u-uzdrowiciela

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments