Seryjny Morderca z Zachodniopomorskiego?

Czy w województwie zachodniopomorskim grasował seryjny morderca ,który do dziś zostaje nieuchwytny? Z tym tropem zwróciła się do policji w 2016 roku organizacja „Missing Zaginieni”. Ta teoria została jednak odrzucona przez śledczych, ale czy słusznie?

– Trudno wierzyć w zbiegi okoliczności w przypadku zaginięcia 4 chłopców. Byli w podobnym wieku, z tego samego rejonu, podobni fizycznie. Oczywiście był też ten sam czas, bo mówimy o zaginięciach na przestrzeni roku – mówiła Renata Waligórska z organizacji Missing Zaginieni.

Zaginięcie Janusza Asminiena 21 marca 1998 roku.

Nastolatek z grupą kolegów znajdowali się nad rzeką Regą w Łobzie przy ul. Segala. Wg policji, która nie mam dowodów na poparcie swoich słów – młodzież raczyła się winem. Około godziny 21 postanowili pójść na dyskotekę. Koledzy zostawili Janusza śpiącego nad brzegiem jeziora. Inna wersja mówi o tym, że chłopak oddzielił się od grupy na miejscowym rynku, ponieważ nie miał ochoty na zabawę. Od tamtego momentu już nikt go nie widział…

Około godziny 23 zaniepokojona rodzina rozpoczęła poszukiwania Janusza. Dokładnie i systematycznie przeczesała teren miasta. Rano rodzice zgłosili zaginięcie chłopca na policję. Funkcjonariusze skupili się tylko i głównie na przeszukiwaniu dna rzeki – centymetr po centymetrze na odcinku około półtora kilometra. Jednak przeszukania nie przyniosły żadnych rezultatów.

Komendant miejscowej policji w ogóle zakazał brania pod uwagę innej opcji wydarzeń niż utonięcie w rzece – mówił anonimowo oficer policji z Łobez.

Nieprawidłowości przy śledztwie:

1 Przyjęto jedyną słuszną zdaniem policji teorie o utonięciu/samobójstwie. Mimo, że wielu funkcjonariuszy od razu uznało ten trop za absurdalny.

2 Nie przesłuchano kolegów Janusza. Dwóch z nich zdecydowało się opowiedzieć, o niepokojącym zachowaniu miejscowego księdza, dla którego wypożyczali pożyczali filmy porno z wypożyczalni VHS. Wątek księdza Cz. zostanie jeszcze wyczerpująco umówiony w dalszej części tekstu.

Może funkcjonariusze ujawniliby, kto te filmy później oglądał, a zwłaszcza co się podczas tych seansów działo. Wątek w śledztwie nie został w ogóle poruszony.

3 Na brzegu rzeki pozostała złożona kurtka i czapka chłopca, która miała „ za jasno” sugerować, a nawet wskazywać na utoniecie.

Rzeczy leżały sobie tak po prostu poskładane. Każdy, kto popełnia morderstwo chce zatrzeć jego ślady. Jednym ze sposobów jest zmylenie tropów. Moim zdaniem, kurtka i czapka zostały podrzucone później, jednak policyjny pies nie dał się oszukać– mówi policjant.

4 Nie wzięto w ogóle pod uwagę zachowania psa tropiącego, który nie podjął tropu w stronę rzeki, a wprost przeciwnie w stronę miasta i nagle się urwał tuż przy drodze…

5 Policja nie sprawdziła wątku tajemniczych telefonów.
Od chwili, gdy pojawił się wątku księdza Cz rodzina Janusza zaczęła odbierać dziwne telefony. Najczęściej było to tzw. głuche, ale jednocześnie było słychać czyjąś obecność na drugim końcu linii. Od czasu do czasu tajemniczy rozmówczyni groziła:

„Straciłaś jedno dziecko? Jak będziesz węszyć i dociekać, co się wtedy stało, to pożegnasz się z drugim”.

Głos z pewnością należał do starszej kobiety…

6 Gdy policja wznowiła śledztwo 5 lat po tragedii pod naciskiem prasy, śledczy z komendy w Łobzie, zakazał matce Janusza jakichkolwiek kontaktów z mediami.

Od tego czasu nic się nie zmieniło w związku z zaginięciem Janusza….

Marek Paczkowski zaginiony 1 marca 1998 roku

W Starym Drawsku w położonym zaledwie 50 kilometrów od Łobza doszło do kolejnego zaginięcia. Marek Paczkowski ostatni raz był widziany w swojej miejscowości Stare Drawsko. Około 10 rano wyszedł do szkoły z plecakiem.

Była informacja o tym, że spacerował po zamarzniętym jeziorze i mogło się tak zdarzyć, że załamał się pod nim lód – poinformowała Mirosława Rudzińska z policji w Szczecinie.

Ostatnia osoba, która miała widzieć go żywego niestety już zmarła…

Według jednego świadka, on już nie żyje. Wsiadł do samochodu na wysokości zamku w Starym Drawsku – mówiła znajoma zaginionego nastolatka.

Samochód, do którego miał wsiąść odjechał w stronę Czaplinka gdzie chodził do szkoły. Mimo tych zeznań policja przyjęła hipotezę o utonięciu. Ponieważ to w pobliżu jeziora był widziany chłopiec. Mógł wejść na taflę jeziora, a pod jego ciężarem mogła się załamać. Jak się okazuje teren jeziora przez kilka dni sprawdzał tata chłopca, Henryk Paczkowski. Twierdzi, że w tamtym czasie nie znalazł żadnego załamania w lodzie, które mogłoby potwierdzić przypuszczenie policji.

Pedofilów nie brakuje. Handlu organami ludzkimi też. Ten świat się zrobił chory – skomentował ojciec zaginionego Marka.

Zagniecie Andrzeja Pawła Ziemniaka i Łukasza Sasa 30-31 marca 1999 roku

Prawdopodobnie z Ośrodka w Rewalu (Śliwin) znajdującym się ponad 130 km od Starego Drawska, a 70 od Łobzu uciekło dwóch chłopców. Zagniecie Andrzeja zostało zgłoszone 30 marca, a Łukasza 31 marca. Mimo kolejności zgłoszeń chłopcy mogli uciec razem. Również młodszy z chłopców mógł czekać na swojego kolegę poza terenem ośrodka.

Na początku mówiono nam, że uciekli razem, później wersja wychowawców ośrodka zmieniła się. Cała ta sprawa jest jakaś niejasna. Jak się oddaje do takiego ośrodka dziecko to po to, żeby mu pomogli, a nie żeby zginęło bez wieści – mówiła matka Andrzeja.

Łukasz Sas: do ośrodka trafił 2 marca zaraz w ten sam dzień uciekł ,został dowieziony ponownie do ośrodka 17 marca. Potem uciekł ponownie. Matka chłopca twierdzi, że o zaginięciu syna dowiedziała się po 60 dniach z pisma wysłanego do niej tak zwanej „decyzji o skreśleniu wychowanka”. Kobieta dopiero wtedy zgłosiła zaginiecie syna u siebie na komendzie.

Andrzej Ziemniak: do ośrodka trafił 10 lutego 1999 roku.

Przed zniknięciem miały miejsce mniejsze próby ucieczek. Jednak matka chłopca nie została o nich poinformowana. O zniknięciu Andrzeja dowiedziała się 2 kwietnia zupełnie przypadkiem, ponieważ dzwoniła do syna, a opiekunka nie chciała poprosić go do telefonu twierdząc, że ma karę. Dopiero po informacji od matki że ma zamiar przyjechać do niego 4 kwietnia dowiedziała się o ucieczce chłopca.

Andrzej pisał listy do matki, w których nie wspomina o Łukaszu. Pisał tylko o jednym ze swoich kolegów – Wacławie, z którym chciał przyjechać na przepustkę. Co nie oznacza, że uciekinierzy się nie znali. Mogli w ciągu kilku dni znaleźć wspólny język i tak zacieśnić więzy, że postanowili uciec razem…mogli…

Z niezależnych ustaleń wynika, że w ośrodku była fala jak w zakładzie karnym. Chłopcy byli źle traktowani. Z nieznanych powodów nie oddano rodzinom żadnych rzeczy należącym do chłopców. Policja w toku dochodzenia dokonywała wielokrotnie przeszukania terenu, również studzienek kanalizacyjnych i szamba. Sprawa nie dawno ponownie nabrała tempa. W czasie ostatniego przeszukania terenu natrafiono na tajemnicze znalezisko w postaci kości i swetra rozpoznanego przez jedną z matek. Jednak badania się przedłużają i dalej nie mamy żadnych odpowiedzi…

Zbiegi okoliczności?

Możliwe, że to wszystko jest zbiegiem okoliczności. Mimo upływu lat sprawy zaginięć nastolatków wciąż pozostają niewyjaśnione. Nie możemy również wykluczyć, że za wszystkie zniknięcia odpowiada ten sam człowiek. Seryjny morderca, pedofil, który porywał chłopców, spełniał swoje seksualne fantazje, a później pozbawiał ich życia. Tej hipotezy nie udało się ani wykluczyć, ani potwierdzić…

– To przecież jest jak choroba, jak narkotyk. Może odczekać chwilę, ileś tam lat, ale będzie robił to samo – mówiła matka Łukasza.

Modus operandi

1 Czas zagnieć

Chłopcy zagnili w następującym czasie: 21 marca 1998 roku, 1 marca 1999 roku, 30/31 marca 1999 roku.

Pierwsze co łączy te wszystkie sprawy, to krótkie odcinki czasu miedzy zaginięciami chłopców: 1998-1999. Wszystkie miały miejsce w miesiącu marcu. Jeśli sprawcą miałaby być jedna osoba, to być może właśnie w tym czasie przebywał tylko w tym rejonie. Może miał rodzinę lub przebywał w tym czasie na delegacji? Jechał lub wracał z obchodów Wielkanocnych za granice (pracę w Niemczech na niemieckim paszporcie). Jeśli natomiast był mieszkańcem tego województwa być może, tylko w tym miesiącu miał dostęp do samochodu, lub do miejsca, w którym przetrzymywał, krzywdził chłopców? Może żona wyjedzą w tym czasie do rodziny lub do sanatorium?

2 Obszar działania:

Miejsca, w których widziani byli po raz ostatni znajdują się w niewielkiej odległości od siebie. Drogę łączącą te trzy miejscowości można przejechać jedną trasą w ciągu ponad 2 godziny.

3 Rysopis

Kolejnym powiązanie jest ta sam płeć i wiek chłopców 14 – 15 lat. Porównajmy ich skrócone rysopisy.

Janusza: 15 lat, wzrost 150 cm, szczupła budowa ciała, włosy koloru ciemny blond, oczy jasnobrązowe

Marka: 15 lat, wzrost 167 cm, szczupła budowa ciała, włosy koloru ciemny blond, oczy jasne.

Łukasz: 15 lat, wzrost 160 cm, szczupła budowa ciała, włosy w kolorze blond, oczy niebieskie

Andrzej:14 lat, wzrost 170 cm, szczupła budowa ciała, brunet ciemne, oczy ciemnobrązowe

Możemy za ten przyjąć, że seryjny morderca poszukuje młodych chłopców o określonym wyglądzie: szczupłej budowie ciała, jasnych włosach i oczach.

Przy ostatnim chłopcu należy pamiętać, że Łukasz i Andrzej mogli uciec osobno lub razem. Być może ten drugi nie opowiadał do końca upodobaniom mordercy, ale mógł być niepotrzebnym świadkiem i dlatego spotkało go coś strasznego. Pamiętajmy, że często sposób działania seryjnych morderców ewoluuje. Może nie mógł sobie odpuść sobie wykorzystania i zabicia dwóch chłopców jednocześnie… Oczywiście to tylko spekulacje i pewne teorie.

4 Interesujący fakt, to taki że wszystkie zaginięcia miały miejsce nad akwenami . Rewal leży nad samym morzem. Czy nasz morderca hobbistycznie nie tylko zabija chłopców, ale również na przykład łowi ryby? Przecież nikt nie zwraca uwagi na wędkarzy… Bez przeszkód mógł zwabić chłopców do auta prosząc o pomoc np. w przyniesieniu wędki lub pokazaniu drogi. W stroju do łowienia ryb na pewno budził zaufanie. Wg poradników wędkarskich marzec jest to dobrym czasem na łowienie kilku gatunków ryb, również łowieniu w przerębli…

5 Organizacja „Missing. Zaginieni.” zwraca uwagę, że zaginieni chłopcy (przynajmniej dwóch na pewno) znali skazanego w późniejszym czasie za pedofilie Ks. Cz. Duchowny może mieć związek z zaginięciem jeszcze jednego chłopca.

Potencjalny sprawca – ksiądz Cz. (fragmenty z artykułu „Fakty i Mity”)

Ks.Cz. ma na swoim koncie sądowy wyrok za molestowanie seksualne nieletniego chłopca. W ciągu swojej posługi kapłańskiej był wielokrotnie przenoszony z parafii na parafię, jednak zawsze na terenie diecezji szczecińsko-kamieńskiej.
KS. Cz. święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1995 roku. Miesiąc później trafił do swojej pierwszej parafii w Warnicach (…). Był wikariuszem i nauczycielem religii w jednej z pobliskich szkół. To tam został oskarżony o molestowanie seksualne małoletniego, niepełnosprawnego chłopca, którego osobiście onanizował, nadając ich „wspólnej tajemnicy” rangę spowiedzi. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Choszcznie, uprawomocnionym 18 września 2001 r. orzeczeniem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim, księdza skazano na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz zakaz wykonywania zawodu nauczyciela przez 5 lat.

Jeszcze w trakcie procesu kuria ukryła ks. Cz w Kamieniu Pomorskim, gdzie w dalszym ciągu spokojnie nauczał religii w tamtejszej szkole. Mniej więcej w tym samym czasie udzielał się w parafiach w Czaplinku i Łobzie, gdzie również uczył. Wszystkie te miejscowości znajdują się około godzinę jazdy samochodem od siebie. Znikał z nich zawsze wtedy, kiedy wychodziła na jaw wiadomość o jego wyroku. Z Kamienia Pomorskiego trafił do Dobrej koło Nowogardu (godzina jazdy autem). Nie zważając na sądowy zakaz znowu pracował z dziećmi w szkole. Kiedy jednak dowiedziano się o zamiłowaniu księdza do nieletnich i o wyroku, odsunięto go od nauczania religii. Mimo to ks Cz. chętnie zastępował nauczycieli, prowadząc lekcje z innych przedmiotów. Najczęściej – wychowanie fizyczne z chłopcami.

Mieszkańcy Dobrej długo domagali się od proboszcza i od kurii usunięcia pedofila. W końcu dopięli swego. Pożegnanie księdza Cz odbyło się oficjalnie w drugą niedzielę listopada 2002 roku. Proboszcz zakomunikował parafianom, że wikary Cz otrzymał od przełożonych z kurii roczny urlop i do parafii w Dobrej już nie wróci.

Kolejna bomba wybuchła tuż po wyjeździe ks. Cz. Jeden z uczniów zwierzył się nauczycielom, że ksiądz Cz po lekcji religii „dziwnie się zachowywał i go dotykał”. Chłopak twierdził, że był to „specjalny dotyk”. Znający chłopca nauczyciele z

Gimnazjum w Dobrej uważali, że raczej nie konfabuluje. Sprawa jednak nigdy nie znalazła się na sądowej wokandzie. Nie bez znaczenia mógł być fakt, że matka chłopca miała usłyszeć od księdza Cz..:

„Pomogłem twojemu chłopakowi, ale jeden taki w Łobzie pomocy nie chciał i do dziś rodzina szuka jego ciała”.

Cz. wyjechał w rodzinne strony, w okolice Krosna na Podkarpaciu. Gdy ciągnący się za nim smród wywietrzał, ówczesny metropolita szczecińsko-kamieński abp Zygmunt Kamiński, dał mu etat kapelana szpitala w Gryfinie, skąd później przerzucił go do Nowogardu; rzecz jasna w swojej diecezji. Cz. przebywał tam około 3 lat, od 2009 do 2011 r. W 2012 roku był już w parafii w Szczecinie, a stamtąd trafił do Polic, gdzie przebywa do dziś.

Ze względu na niejasną historię posługi kapłańskiej księdza Cz. nie ma pełnej pewności, co do tego czy ksiądz ma związek z zaginięciami 5 chłopców. Wiadomo jednak, że przynajmniej 3 z nich miało z nim kontakt w szkołach lub kościele.

Janusz Asminien

– Policja twierdziła, że syn utonął. Dwa razy przeszukiwali dno rzeki, ale nic nie znaleźli. Nie wierzymy w tę wersję. Mamy za to podejrzenia, że maczał w tym palce ksiądz Cz., który w ósmej klasie uczył go religii i przygotowywał go do bierzmowania. Od momentu zaginięcia syna, odbieraliśmy też dziwne głuche telefony, które ktoś ewidentnie wykonywał, by nas zastraszyć. Pewnego dnia w słuchawce usłyszałam ubarwiony stekiem wyzwisk głos: „Straciłaś jedno dziecko, ale jak będziesz węszyć i dociekać, co się wtedy stało, to pożegnasz się z drugim”. Telefony ucichły dopiero, kiedy sprawą zaginięcia Janusza zajął się redaktor z waszej gazety – mówiła matka chłopca.

Rodzina Janusza nabrała podejrzeń odnośnie udziału księdza Cz. w zaginięciu ich syna po tym jak dowiedziała się, że ksiądz Cz. groził matce chłopca z Dobrej już wcześniej przytaczanymi słowami.

Marek Paczkowski

Chłopiec uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr II w Czaplinku, gdzie Jacek Cz. uczył religii.

Andrzej Ziemniak i Łukasz Sas
Rodzice obu chłopców nie wiedzą jednak czy ich synowie mieli tam jakikolwiek kontakt z księdzem Cz…

Miałam z synem bardzo utrudniony kontakt. Nie zawsze mogliśmy nawet rozmawiać przez telefon. Pisał czasem listy, w których skarżył się, że w ośrodku jest bardzo źle. Andrzej był tam około miesiąca. Wcześniej był już w podobnym ośrodku w Poznaniu, uciekał kilka razy, ale zawsze wtedy wracał do domu. Kiedy uciekł ostatni raz ze Śliwina już nigdy później go nie zobaczyłam – opowiada matka Andrzeja.

Czas i miejsce – piąty chłopiec?

Choć nie dysponujemy żadnymi twardymi dowodami, świadczącymi o udziale księdza Cz. w sprawą zaginięć, opracowana przez nas mapa obszaru działalności pedofila, wskazuje, iż wszystkie miejscowości, w których przebywał ksiądz znajdują się w odległości około godziny jazdy autem od miejsc zaginięć chłopców, w tym także od Śliwina – mówi Renata Waligórska z organizacji „Missing. Zaginieni”.

W marcu 2006 roku na mapie stworzonej przez organizację, pojawia się kolejny punkt. Ginie 18-letni Mirek Jasiński, z Lubatówki położonej około 13 km od Krosna, rodzinnej miejscowości księdza Cz. W dzień zaginięcia chłopak był widziany na rynku w Krośnie.

Ustaliliśmy, że Mirek zmienił się w ostatnim czasie. Stał się opryskliwy i zamknięty w sobie. Na kilka dni przed zaginięciem skasował z komputera archiwum komunikatora Gadu-Gadu i pozostałą korespondencję – mówi R. Waligórska. – Chłopak był starszy od pozostałych zaginionych chłopców i nie mieszkał w woj. zachodniopomorskim, jednak mógł poznać księdza Cz. już w 2003 roku, kiedy ten przebywał na tzw. „wygnaniu” w Krośnie. Chłopak był ministrantem.

Na koniec…

Niestety wątki te nigdy nie zainteresowały stróżów prawa. Czy ksiądz Cz. jest mordercą? Czy jest nim ktoś inny? Czy ta sprawa jest bardziej zawiła?

Zachodniopomorskie ma jeden z największych wskaźników dzieci zaginionych. Dlaczego tak się dzieje? Czy działa tu siatka pedofil – handel żywym towarem? Czy jest to spowodowane bliskością Niemieckiej granicy? Jest więcej pytań i domysłów niż odpowiedzi. Choć to tylko teoria, ciężko uznać ją za nierealną. Najsmutniejsze jest, że zapewne nigdy nie poznamy już prawdy.

Chciałabym wierzyć, że oni wszyscy gdzieś tam spokojnie sobie jednak żyją… Czy seryjny morderca z zachodniopomorskiego naprawdę istnieje?

Opracowała GoSia Nieć przy współpracy z Renatą Waligórską z Organizacji „Missing. Zaginieni”.

Polecamy książkę oparta na motywach tej sprawy: „Równonoc” Anna Fryczkowska, książka w pewnej części to fikcja literacka ale w 60 % opiera się na autentycznej wyżej opisanej kanwie.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-06-26/tajemnicze-znikniecia- nastolatkow-ofiary-seryjnego-mordercy/

https://www.popularne.pl/tajemnicze-zaginiecia-w-zachodniopomorskim/ http://myszardinho.wex.pl/
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.801314020034216.1073741842.7250 33450995607&type=3

Janusza Asminien

https://10przykazan.wordpress.com/2013/04/07/ktokolwiek-wie/ https://www.facebook.com/ZaginieniDzisiaj/photos/janusz-asminien-zagin%C4%85%C5%82-w-marcu-1998-roku-w-%C5%82obez-zachodniopomorskie- poland-okol/838810309617920/

Marek Paczkowski

http://www.drawsko.policja.gov.pl/zdr/aktualnosci/zaginieni/4058,Marek- Paczkowski.html

Andrzeja Pawła Ziemniaka i Łukasz Sas

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/rewal-dwoch-nastolatkow-zginelo-z-osrodka- przelom-w-poszukiwaniach,323882.htmlfbclid=IwAR38Lwj13IjTYHYwPLwDt255lP-krZt_uhJjGS4bTKCV_1FZMK3J75GCRUs
https://www.facebook.com/ZaginieniDzisiaj/posts/1125852497580365/

Mirek Jasiński z Lubatówki

https://www.krosnocity.pl/index.php/aktualnosci/fakty/zaginieni-z- podkarpacia/item/14870-zaginal-10-lat-temu-miroslaw-jasinski.html
https://www.facebook.com/zaginieniprzedlaty/posts/1093214290885680/

Zaginione dzieci z zachodniopomorskiego:
https://wiadomosci.onet.pl/szczecin/zachodniopomorskie-zagineli-majac-kilka-lub- kilkanascie-lat-tych-dzieci-wciaz/rcsrt19
https://zaginiecia.fandom.com/pl/wiki/Zaginieni

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments