Sędzia morderca

Porwanie i morderstwo Olka 22 stycznia 1996 roku, to właśnie tego dnia doszło do porwania i morderstwa zaledwie 10-letniego Olka Ruminkiewicza. Sprawą tą w tamtych latach żyła cała Polska, w poszukiwania dziecka była zaangażowana nie tylko policja, lecz także wojsko. Sprawca usłyszał wyrok 25-lat pozbawienia wolności i prawdopodobnie 18 stycznia 2021 roku zostanie wypuszczony na wolność… Kim był sprawca tego morderstwa? Jaki był motyw?

Ojciec ofiary tamte wydarzenia wspomina tymi słowami: „To był poniedziałek, 22 stycznia. Wyszedł sobie do salonu gier z dziećmi pograć. Długo nie przychodził. O 17:30 wyszedłem go szukać. Na drugi dzień w spółdzielni mieszkaniowej, w takiej dużej hali, zorganizowałem akcję poszukiwawczą. Uczestniczyła w tym policja, wojsko, mnóstwo ludzi z osiedla, koledzy, znajomi przyjeżdżali z różnych miast Polski, sprowadzono psy tropiące z Gdańska. No i detektywi spostrzegli w osobie, jak się później okazało, mordercy, podejrzaną osobę.” Ojciec chłopca po zaginięciu otrzymał anonimowe listy z żądaniem okupu w zamian za powrót syna do domu. Jak się później okazało, chłopiec został zabity już w dniu porwania. W liście były dokładne informacje dotyczące przekazania 100 tys. złotych okupu. Według listu ojciec miał zostawić pieniądze na przystanku PKS w miejscowości Białobłota. Policja, została powiadomiona o porwaniu i żądaniu okupu, została także zastawiona pułapka na osobę, która miała zabrać okup. Okazało się, że osobą tą jest nie kto inny jak przyjaciel rodziny i były sędzia Krzysztof F. Policja postanowiła nie zatrzymywać go, zamiast tego postanowili śledzić porywacza, by doprowadził ich do porwanego dziecka. Tak się jednak nie stało, Krzysztof F. zorientował się, że jest śledzony i udał się do rodziny chłopca. Aby się nie zdradzić, wymyślił sobie, że jest to złe miejsce na przekazanie okupu, ponieważ pieniądze mogły zostać zabrane przez przypadkową osobę. Nie zmyliło to jednak śledczych, którzy kilka dni po tym zdarzeniu zatrzymali mordercę. Przez ponad dwa miesiące twierdził, że postanowił wykorzystać zniknięcie chłopca do wyłudzenia pieniędzy, ponieważ miał długi wynikające z faktu, że był hazardzistą.

Śledztwo stanęło w miejscu, a policji nie udało się trafić na ślad dziecka. Ojciec chłopca z przerażeniem obserwował poczynania policji i prokuratury w rodzinnym Koninie. Miał także coraz więcej podejrzeń, że ktoś pomaga w ukryciu prawdy na temat tego co stało się z jego synem. Postanowił więc zwrócić się o pomoc do Prokuratury w Poznaniu, gdzie jego sprawa zajął się Andrzej Laskowski, który dokładnie przejrzał zgromadzony materiał dowodowy. Zarządził dodatkowe badania, które skupiły się przede wszystkim na samochodzie zatrzymanego. Miał on zostać dokładnie sprawdzony pod kątem materiału biologicznego pozostawionego podczas przewożenia zwłok Olka. Oskarżony, były sędzia, widząc, że roztoczony nad nim parasol ochronny konińskiego wymiaru sprawiedliwości się skończył, postanowił przyznać się do porwania i morderstwa. To właśnie wtedy na jaw wyszedł fakt, że chłopiec został uduszony kablem od magnetowidu, już pierwszego dnia zaginięcia. Ciało zostało porzucone w studni, w opuszczonym sadzie pod Tuliszkowem. Dla odwrócenia uwagi pomagał w poszukiwaniach dziecka, a nawet wspomógł drobną kwotą, kiedy rodzina zbierała pieniądze na okup.

Jak dodaje ojciec zamordowanego dziecka, Wojciech Ruminkiewicz: „Po 65 dniach po porwaniu synka, zadzwonił do mnie komendant policji, pan Prochała. Było wpół do trzeciej w nocy i mówi, że znalezione zostały zwłoki dziecka i niestety są to zwłoki Olka.”Sąd, który orzekał w tej sprawie, skazał mordercę na 25-lat wiezienia, kara dożywotniego pozbawienia wolności została bowiem wprowadzona kilka miesięcy później. Dodatkowo miał on wypłacić zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. złotych. Pogrążony w rozpaczy Wojciech Rumkiewicz, nie załamał się. Jego małżeństwo rozpadło się, ale on postanowił walczyć o prawa osób pokrzywdzonych i założył Ogólnopolskie Stowarzyszenie Rodzin Zamordowanych Dzieci. Jak sam mówi: „Wspieramy się wzajemnie, spotykamy raz do roku i płaczemy. Mordercy mają w więzieniu wsparcie od państwa, wyżywienie, ciepłą celę, ubrania i opiekę medyczną, a rodzice zamordowanych dzieci są pozostawieni sami sobie. Ich świat się zawalił, tracą pracę, rodzinę i żyją często z marnych rent. To się musi zmienić.” Mimo surowego wyroku nie jest to jednak koniec tej sprawy, ojciec walczy o zasądzone odszkodowanie. Krzysztof F. przebywając w więzieniu, pracował jako krawiec, ale gdy tylko komornik zaczął zabierać mu pieniądze z wypłaty, od razu przestał pracować, a jego dług urósł do 400 tys. złoty. Doskonała okazja do zapłaty odszkodowania pojawiła się, gdy zmarli rodzice mordercy. Pozostawili po sobie znaczny majątek: trzypokojowe mieszkanie, działki budowlane i kilka cennych samochodów. Niestety morderca wolał zrzec się spadku niż spłacić dług. Cały majątek odziedziczył jego brat, który jest notariuszem. Jak tłumaczy ojciec zamordowanego dziecka: „Pieniądze nie są tu najważniejsze. Życia mojemu dziecku nic nie wróci, ale chodzi o zwykłą ludzką przyzwoitość. Te pieniądze nie są dla mnie. Co roku dla dzieci organizuję turniej piłkarski imienia Olka Ruminkiewicza. Niech inne dzieci skorzystają.” Były sędzia i kat Olka ma 18 stycznia 2021 roku opuścić zakład karny w Sieradzu, czy tak jednak się stanie? Tego nie wiadomo, ponieważ ojciec wysłał pismo, by umieścić Krzysztofa F. w zakładzie w Gostyninie.

Opracował: Jan Kryński

 

Polecam również świetny podcast dotyczący tej sprawy, przygotowany przez Michała Larka o wymownym tytule: „Bardzo zły sędzia” https://www.youtube.com/watch?v=1-JGBhfVtq4&ab_channel=Zab%C3%B3jczeopowie%C5%9Bci

 

Źródła:

https://newsbook.pl/2019/11/11/kat-w-sedziowskiej-todze/

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-12-21/sedzia-porwal-i-zabil-mu-syna-oprawca-dostal-spadek-ale-zadoscuczynienia-nie-zaplacil/

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2017-12-21/sedzia-porwal-i-zabil-mu-syna-dostal-spadek-ale-zadoscuczynienia-nie-zaplacil_1611373/

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Mordestwo
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments