Morderca prostytutek z trasy 631

– Seryjni mordercy są osobami o zaburzonej osobowości. Bardzo duża część z nich działa z motywacji seksualnej. Opowiadają, że jest to dla nich silne przeżycie. Skoro dokonują go seryjnie, to jednak w tym przeżyciu zaczynają dostrzegać jakąś przyjemność – mówi Jan Gołębiowski z Centrum Psychologii Kryminalnej.

Daniel P. (27 lat) był zwykłym młodym mężczyzną. Tak jak każdy z nas wstawał rano, szedł do pracy, witał się z sąsiadami. Prowadził uporządkowany tryb życia. Miał kochającą żonę. Nie wyróżniał się w żaden sposób. A jednak pewnego dnia coś się zmieniło…

Gdy żona Daniela zaszła w ciążę, mężczyzna zaczął korzystać z usług prostytutek stojących przy drodze wojewódzkiej nr 631 prowadzącej z Rembertowa do Nieporętu.

– Nie był zadowolony z usług tych pań, w jego ocenie były oporne. Dla niego był to powód, żeby zabić – mówił Artur Orłowski z Prokuratury Rejonowej w Wołominie.

Pierwsza ofiara – Nadia
22 maja 2015 roku

Prawdopodobnie dla Nadieżdy V., prostytutki pochodzącej z Bułgarii, był to dzień jak co dzień. Nic nie zapowiadało, że będzie to ostatni dzień jej życia. Niestety, tym razem wsiadła do nieodpowiedniego samochodu. Jego kierowcą okazał się Daniel P., który właśnie wracał z pracy.

Kiedy po kilku minutach stosunku nie doszło do jego finalizacji, kobieta zaczęła popędzać klienta. Wtedy mężczyzna wpadł w szał i ją udusił. Po wszystkim ją okradł.
Rozkładające się ciało Nadii znaleziono w przydrożnym lesie miesiąc później.

– Ciało było w bardzo złym stanie. Widać było, że leżało tam bardzo długo – mówi Artur Górski z magazynu „Focus Śledczy”.

Druga ofiara –Lilia
7 sierpnia 2015 roku

Tego dnia mężczyzna znowu postanowił skorzystać z usług prostytutek stojących przy drodze 631. Czy planował zabić kolejny raz? Nie wiadomo. Wytypował swoją ofiarę, która również okazała się pochodzić z Bułgarii – była to Lilia R. Zaprosił ją do samochodu, po czym pojechali razem w ustronne miejsce…

– Ona uklękła, ja położyłem ręce na jej barkach. Dociskałem, żeby bardziej się starała. Ale robiła to byle jak, nie mogłem dojść, rozzłościłem się. Wyzywałem ją, przeklinałem. Chciałem jeszcze, a ona, że czas minął. Wtedy chwyciłem ją za gardło – zeznawał Daniel P.
Kilka dni później odnaleziono jej zwłoki. Policja szybko powiązała obie sprawy, a na kobiety pracujące przy trasie padł blady strach…

– Drugie zwłoki też znaleziono w lesie, bardzo blisko tego pierwszego miejsca. Ofiara została uduszona, ale sprawca dla pewności użył także nożyka tapicerskiego – opowiada Artur Górski.

Kto zabił?

Policja rozpoczęła zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą mordercy prostytutek. W promieniu kilku kilometrów od miejsca znalezienia zwłok zabezpieczono i sprawdzono nagrania ze wszystkich sklepów, szkół i domów prywatnych, mających na wyposażeniu monitoring. Funkcjonariusze zdołali wytypować pewien charakterystyczny samochód, który jako jedyny znajdował się w pobliżu miejsca zbrodni w czasie, gdy do nich doszło.

Daniel P. został aresztowany. Był to ogromny szok dla społeczeństwa, które do tej pory uważało go wręcz za nieskazitelnego. Na początkowym etapie śledztwa Daniel, przykładny mąż i ojciec, przyznał się do zarzuconych mu czynów. Całe przesłuchanie zostało wówczas nagrane. Przesłuchiwany szczegółowo opisał w nim okoliczności zbrodni. Przyznał się, że powodem uduszenia obu kobiet był fakt, że go popędzały.
Później odwołał swoje zeznania. Próbował tłumaczyć, że przyznał się do zbrodni z powodu gróźb i przemocy ze strony policji…

Dowody

Sąd uznał jednak, że wyjaśnienia Daniela z nagranego przysłuchania były wiarygodne. Opisał tam wiele szczegółów zbrodni, które mógł znać tylko sprawca.

– Zostały one nagrane, sąd miał możliwość odtworzenia z płyty wypowiedzi oskarżonego. Odpada argument, że pod wpływem używania siły i straszenia oskarżonego, że zostanie mu zabrane dziecko przyznał się do obu czynów – argumentował sędzia Zbigniew Karpiński w ustnym uzasadnieniu wyroku. Przypomniał, że oskarżony podawał szczegóły, których nie mogli znać policjanci. – Mówił, gdzie wyrzucił torebkę ofiary, telefon, gdzie znalazł kamień, którym uderzył w głowę, jak ciągnął ciało. To było przedstawiane w sposób naturalny, ze szczegółami – powiedział sędzia.

Równie ważnym dowodem w sprawie był odczyt miejsc, w jakich logował się podczas popełnienia zbrodni telefon mężczyzny. Kolejnym niezaprzeczalnym dowodem winy Daniela był jego samochód nagrany przez monitoring w pobliżu miejsc zdarzeń, w czasie, gdy do nich dochodziło. Daniel został również poddany badaniu DNA. Potwierdziło ono, że odbył stosunek z jedną z kobiet tuż przed jej śmiercią. Wtedy oskarżony po raz kolejny zmienił zeznania. Twierdził, że faktycznie uprawiał seks z zamordowaną prostytutką, ale to nie on ją zabił. Miał to zrobić kolejny mężczyzna, który korzystał z jej usług.

Proces

– Są trzy wersje przedstawione przez oskarżonego. Jak zatem rozstrzygnąć, która z tych wersji jest prawdziwa? Moim zdaniem tylko pierwsza wersja – mówił prokurator Radosław Masłosz.

Daniel nie przyznał się do winy. Jednak sąd, dzięki zgromadzonym dowodom, opiniom biegłych oraz przesłuchaniu jego bliskich i znajomych, zdołał wyłonić pełen obraz zdarzeń i odkryć ukrywaną dotychczas przed społeczeństwem prawdziwą naturę mężczyzny.

– Oskarżony jest osobą niekaraną. To zadziwiające, dlaczego osoba tak młoda dokonała takich czynów. Ale były tu opinie psychologiczne i psychiatryczne, które naświetlają osobowość oskarżonego. Oskarżony swoim bliskim potrafił się przedstawić w dobrym świetle, jako osoba spokojna i nieagresywna, która nie stanowi problemu dla otoczenia. Inaczej postępował, kiedy był z rodziną i osobami sobie z znanymi, a inaczej, kiedy była sam na sam z ofiarami w lesie. Tak też niestety się zdarza. (…) Tylko najsurowsza kara uchroni społeczeństwo przed oskarżonym – mówił sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, Przemysław Filipkowski.

Wyrok

– Jestem świadomy wagi zarzucanych mi czynów i możliwej surowej kary, jednak nie zgadzam się z zarzutami prokuratury. Nie przyznaję się do dwóch morderstw i kradzieży. Nie zamierzam wybielać się, chociaż media kreują mnie na mordercę, zapominając o tym, że wyrok jeszcze nie zapadł, a od wydawania wyroków jest wysoki sąd. Nie jestem złym człowiekiem, bestią jak niektórzy myślą. Jestem członkiem mojej rodziny. I ta rodzina wierzy we mnie, wspiera mnie na każdym roku. Każdy, kto mnie zna, wie, że tego nie zrobiłem. Ogarnia mnie strach przed skazaniem za coś, czego nie zrobiłem. Mam nadzieję, że wysoki sąd dostrzeże dowody mojej niewinności i niedociągnięcia oskarżenia, bo takowe istnieją – powiedział oskarżony.

16 października 2017 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga ogłosił wyrok w tej sprawie. Nie miał litości dla mężczyzny. Za pierwsze z dwóch zabójstw Daniel otrzymał karę 25 lat więzienia, za drugie – dożywocie. Taka też została orzeczona kara łączna – dożywotnie pozbawienie wolności.

W 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie niemal w całości utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Jedyną zmianą było uznanie kradzieży rzeczy jednej z ofiar za wykroczenie, które zgodnie z przepisami przedawniło się. Sąd Apelacyjny również wymierzył Danielowi P. karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności…

Opracowała GoSia Nieć
Korekta Magdalena Kot

Nie miał dużych wymagań, a mimo to, prostytutka nie zaspokoiła jego potrzeb. Postanowił ją ukarać. To nie była jego pierwsza zbrodnia…


https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2016-01-13/bez-skrupulow-seryjny-morderca-prostytutek_1488912/
https://www.tvp.info/40870973/warszawa-morderca-prostytutek-skazany-na-dozywocie
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/ruszyl-proces-daniela-p-mordercy-dwoch-bulgarskich-prostytutek/xm4nw1f
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-01-15/dozywocie-dla-27-latka-ktory-zamordowal-dwie-prostytutki/
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/wyrok-za-zabojstwo-prostytutek-daniel-p-trafi-za-kraty/cp8nngf
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-udusil-dwie-prostytutki-25-latek-skazany-na-dozywocie,nId,2453219

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments