Maczetą zamordował cała rodzinę

“Musiałem pomóc zabójcom”

28 kwietnia 2011 roku w willi przy ul. Uznamskiej w Szczecinie-Dąbiu doszło do brutalnego morderstwa. Media okrzyknęły tę sprawę „najbardziej wstrząsającą historią kryminalną Szczecina ostatniego ćwierćwiecza”. Poruszała niesamowita brutalność zbrodni. Często sprawa była porównywana do zabójstwa Jaroszewiczów…

Morderstwo na Dąbiu

– Zaniepokoiło nas, że ich pies od środy tak dziwnie się zachowywał. Potem zauważyliśmy dziurę w płocie. A potem wezwaliśmy pogotowie – mówi sąsiadka.

Na miejscu zbrodni znaleziono zwłoki trzech osób. Należały do członków jednej rodziny… Ofiary to Maria A. (59 lat), jej mąż Hans A. (64 lata), oraz niepełnosprawny syn mężczyzny – Denis A. (29 lat). Ciała rodziców leżały twarzą do podłogi w kierunku pokoju na piętrze. Sprawca zadał im liczne ciosy w głowę i klatkę piersiowe maczetą. Kobieta broniła się jak mogła i ugryzła mordercę w rękę. Sprawca wlał do jej ust kwas, aby usunąć ślady DNA. Zwłoki częściowo rozebranego Denisa znaleziono na parterze przy łazience. Na szyi miał zaciągnięty szalik Pogoni – został uduszony. Ślady krwi wskazały, że sprawca zaatakował go w garażu, a ciało przeciągnięto do domu.

Na podłodze na obu piętrach rozlano zużyty olej silnikowy. Środek znajdował się wszędzie: na meblach, ścianach, podłodze, kafelki w łazience. Reszta substancji została wylana do toalety. Ktoś ewidentnie próbował zatrzeć ślady. Psy tropiące nie miały szans podjąć tropu.

Dom poddano drobiazgowym oględzinom. Na pobliskiej ulicy znaleziono i zabezpieczono tłustą butelkę i brudny ręcznik. Na miejscu zbrodni odkryto i zbadano: 11 śladów daktyloskopijnych i 26 śladów biologicznych takich jak: krew, włosy. Pobrano próbki również z kosza na śmieci. Zabezpieczono puszki po piwie i zapalniczkę.

Motyw rabunkowy?

Początkowo policja zakładała, że motywem tej okrutnej zbrodni był napad rabunkowy. Rodzina często wyjeżdżała, a złodzieje mieli o tym wiedzieć. Wydawało się, że właściciele nakryli złodziei na gorącym uczynku. Mieszkanie wyglądało na splądrowane. Sprawcy nie zdążyli wszystkiego ukraść. Ze ścian i komód pozdejmowano kosztowności. Rodzina była bardzo zamożna, ale żyła skromnie. Oprócz jachtu posiadali między innymi jeszcze lokale do wynajęcia w Szczecinie. Maria odnosiła sukcesy w handlu nieruchomościami, a Hans pracował w firmie spedycyjnej. Został mu rok do emerytury i planował na stałe osiąść w Polsce. W Danii miał jeszcze jednego syna, który rzadko się z nim kontaktował.

Sąsiedzi w noc morderstwa nie słyszał żadnych niepokojących hałasów. Pies zachowywał się spokojnie…

Dysk twardy z zapisem monitoringu z domu ofiar został zniszczony. Włamywacz musiał wiedzieć, że w komputerze zainstalowany był program do podglądu i zapisu obrazu z kamer. Włamywacz musiał posiadać specjalistyczną wiedzę i narzędzia, aby dokonać całkowitego i nieodwracalnego zniszczenia materiału. Okazało się, że syn kobiety z pierwszego małżeństwa – Jan A. prowadził dwa lata wcześniej, własną firmę świadczącą usługi komputerowe. Mężczyzna od zawsze był „czarną owcą” w rodzinie.

Czarna owca

Prokuratura w toku śledztwa oskarżyła Jana A. o morderstwo. Cały proces miał charakter poszlakowy, mimo iż w domu zamordowanych ujawniono wiele należących do niego śladów. Jan cały czas utrzymywał, że jest niewinny. Twierdził, że jego rodzinę zabili jego dwaj niebezpieczni gangsterzy.

– Wszystko się popier… Planowaliśmy tylko rabunek, a nie morderstwo. Kochałem moich rodziców, nie chciałem ich śmierci.– zeznał A.

Jan miał zaciągnąć u lichwiarzy pożyczkę na kwotę 10 000 euro na dwa miesiące. Po tym czasie miał im oddać 15 000 euro. Jednak przed upływem tego terminu gangsterzy zażądali natychmiastowego zwrotu całej kwoty. Gdy odmówił zaczęli grozić śmiercią jego żonie i dziecku. Oskarżony przestawiał w sądzie wersje, jakoby działał w obronie własnej rodziny…

– Zażądali szybszej spłaty długu, a gdy odmówiłem, nie miałem pieniędzy, zagrozili, że zarżną mnie, żonę i dziecko. Zmusili mnie, abym wpuścił ich do domu, zamknął psa i zlikwidował monitoring – mówił A.

On miał jedynie pomóc im we włamaniu. Zapewnia, że czekał na zewnątrz domu, gdy doszło do zbrodni. Po wyjściu sprawcy powiadomili go o zabiciu bliskich.

Gdy wyszli mówili, że coś poszło nie tak, ale śmiali się, że zabili przy okazji kibica Pogoni. Mówili, że może dobrze, że doszło do zabójstwa, bo teraz ja przejmę spadek i będę mógł spłacić dług. Ja im pomogłem pozbyć się rzeczy z miejsca przestępstwa, bo mnie zmusili– mówił.

Luki

Jego wersja ma jednak sporo luk. Mimo drobiazgowego śledztwa i badań nie znaleziono śladów wspólników, którzy mieli brać udział w morderstwie. Dowody wskazywały „jedynie” na pomocnictwo przy zacieraniu śladów. Lekarz pogotowia stwierdził w sądzie, że „nie mogła to być robota spłoszonego włamywacza, to było bestialstwo”. Oprawca celowo i brutalnie pastwił się nad ofiarami. Zadał im liczne rany. Pies nie zareagował, gdy zabójca wchodził do domu, ani gdy z niego wychodził. Musiał więc znać sprawcę. Od razu rzuca się w oczy fakt, że morderca musiał dobrze znać dom i obyczaje rodziny. Wiedział, że zastanie ich wszystkich tego dnia w domu. Niepełnosprawny Denis często przebywał sam w mieszkaniu, ponieważ Hans pracował w Danii, a Maria jeździła do niego. Łatwiej było okraść dom w czasie, gdy przebywał w nim tylko ich syn. Mordercy musiało bardzo zależeć, na zabiciu wszystkich członków rodziny…

Pomocnicy

Adam C. i Piotr O., którzy zostali wskazani przez Jana jako sprawcy morderstwa podważali jego wersję wydarzeń. Wyjaśnienia współoskarżonych były głównymi dowodami w sądzie. Poszli oni na współpracę z prokuraturą. Ta nie znalazła dowodów na udział Adama i Piotra w zabójstwie. W czasie popełniania zbrodni nie było ich na miejscu zdarzenia. Wersje te potwierdziły bilingi oraz lokalizacje logowań ich telefonów. Prawdopodobnie wcześniej nie mieli pojęcia, że zamordowani to najbliższa rodzina Jan.

Nie ma dowodów, że obaj brali udział w zabójstwie – mówi prokurator Witold Grdeń. Twierdzą, że to A. poprosił ich o pomoc przed i po zabójstwie. W listopadzie sąd zacznie przesłuchiwać świadków.

Podczas rozpraw sądowych wzajemnie oskarżali się o popełnienie zbrodni. Adam i Piotr przyznali się, że pomogli Janowi kupić broń od nieustalonego handlarza. Okazała się ona wadliwa, dlatego użył maczety. Pomagali „tylko” zacierać ślady i ukrywali go, ale nie brali udziału w zabójstwie. To oni wrzucili narzędzie zbrodni do strumienia. Opowiedział o tym, jak dobijał matkę, mówił, że „odj… babę” i dodał, że jego matka „walczyła jak żółw ninja”.

Motyw

Zamordował wszystkie osoby, które mogły dziedziczyć i stał się jedynym spadkobiercą. Motywacja działania sprawcy zabójstwa zasługuje na szczególne potępienie – uważa prokuratura.

Świadkowie potwierdzili, że Jan bywał agresywny wobec matki. Miał do niej pretensje o to, że założyła nową rodzinę. Obwiniał ją o rozwód ze swoim biologicznym ojcem. Prawdopodobnie był zazdrosny o niepełnosprawnego, przyrodniego brata, któremu jego matka poświęcała więcej uwagi. Być może nigdy go nie zaakceptował. Sąsiedzi mieli widzieć jak Jan dusił matkę, bo oddała jego pokój nowemu bratu. Często miał też prosić matkę o pomoc finansową.

W trakcie procesu wyszło na jaw, że Jan źle traktował żonę i dziecko. Miał problemy z narkotykami, po których bywał agresywny. Wielokrotnie kilku silnych mężczyzn miało kłopoty z jego obezwładnieniem. Za handel narkotykami odbył karę pozbawienia wolności w Hiszpanii. Miał też słabość do hazardu, przez który popadł w długi. Prawdopodobnie matka widząc poczynania syna, zapowiedziała mu, że zostanie wydziedziczony. Jan mógł postanowić działać za nim kobieta wykreśli go z testamentu. W przypadku jej śmierci oraz śmierci pozostałych najbliższych krewnych to on przejąłby majątek.

Wyrok

Sąd nie uwierzył w tłumaczenia Jana. Jego zdaniem mężczyzna jest osobą wysoce zdemoralizowaną oraz niebezpieczną.

– Motyw działania jawi się jako oczywisty. Za swoje kłopoty związane z alkoholem, z narkotykami, z hazardem to wszystko doprowadziło do tego, że pan wpadł w pętlę finansową. Nie wykluczamy sytuacji, że pańska desperacja wynikała między innymi z tego, że miał pan do wyboru albo pan zdobędzie pieniądze w jakikolwiek sposób, a jak ich nie zdobędzie to straci pan swoje życie. Nie ma innego wytłumaczenia, że zdecydował się pan na czyny tak okrutne. (…) Pan nie zasługuje na to żeby przebywać w szeregach tego społeczeństwa, należy pana izolować – natychmiast i na długo. Nie zasługuje pan również na to by korzystać z możliwości starania się z o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Dlatego też ustaliliśmy, że musi pan odbyć co najmniej 35 lat kary pozbawienia wolności. Jeżeli wie pan co to jest sumienie i choć trochę tego sumienia pan jeszcze ma to mam wrażenie, że to sumienie przez 35 lat nie pozwoli panu spokojnie zasnąć – zwrócił się do skazanego sędzia Dariusz Ścisłowski.

Sędzia skazał także na 4 i pół roku więzienia Adama C. oraz na 4 lata Piotra O. za pomoc w zacieraniu śladów zabójstwa. Zdaniem sądu wiedzieli oni o planie rabunku i godzili się na to, że Jan dokona napadu. Sędzia skrytykował prokuratura, za nie oskarżenie kolegów sprawcy o współudział. W jego opinii zasługują na równie wysoką karę.

Później Sąd Apelacyjny w Szczecinie utrzymał wyrok dożywocia dla Jana A.

Ta kara powinna być nie tylko odwetem społeczeństwa, ale i przestrogą dla innych. W żaden sposób tej kary nie można uznać za zbyt surową – mówił Janusz Jaromin, sędzia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, uzasadniając wyrok.

Opracowała GoSia Nieć
Korekta Aleksandra Jursza

Wszystkie dane i nie które szczegóły nie zmieniające prawdomówności artykułu zostały zmienione na prośbę rodziny…

Z ZIMNĄ KRWIĄ ZAMORDOWAŁ MACZETĄ RODZINĘ


https://tvn24.pl/pomorze/szczecin-dozywocie-za-potrojne-morderstwo-dla-warawki-ra817181-2339856
https://wiadomosci.com/morderstwo-rodziny-w-dabiu-musialem-pomoc-zabojcom/
https://gs24.pl/horror-w-dabiu-zlodzieje-zamordowali-cala-rodzine-aktualizacja-zdjecia/ar/5431598
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/pomorze-zachodnie/radoslaw-warawko-dozywocie-za-zabojstwo-rodziny-w-szczecinie-dabiu/tt8z2q4#slajd-1

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Mordestwo
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments