Koszmar we wsi Ciecierzyna

O tym, że niektórzy ludzie nie powinni mieć przywileju posiadania potomstwa, zapewne każdy z czytających ten artykuł się zgodzi. Coraz częściej słyszymy o tym jak traktowane są dzieci. Coraz częściej też słyszymy o tym że los jaki zgotowali im rodzice jest nieakceptowalny przez społeczeństwo. Sprawa o której jest ten artykuł jest wstrząsająca i zapewne wiele osób będzie wypowiadać się w komentarzach do czego serdecznie zachęcam.


W niewielkiej wsi Ciecierzyna położonej w województwie opolskim, doszło do koszmarnego odkrycia. Na terenie jednej z posesji odnaleziono zwłoki czwórki noworodków…

Aleksandra J. i Dawid W. byli razem od ośmiu lat. Mężczyzna pracował w Wielkiej Brytanii, jako kierowca ciężarówki więc często przebywał poza domem. Para wychowywała 8-letniego dziś syna. Makabryczna zbrodnia wyszła na jaw dzięki pracownikom Ośrodka Pomocy Społecznej. Zauważyli oni, że kobieta była w ciąży, ale nie mieli informacji o narodzinach dziecka. Powiadomili więc o sprawie policję, która przeszukując gospodarstwo, natrafiła na ciało dziecka. Nie był to jednak koniec tej potwornej sprawy.

W wsi Ciecierzyna odnaleziono trzy kolejne ciała noworodków. – Do tych zabójstw doszło w ciągu ostatnich pięciu lat. Na terenie posesji znaleziono zwłoki i szczątki czworga niemowlaków. Jak to możliwe by nikt nie wiedział o tym koszmarze, jaki dzieje się na terenie tej posesji? To kobieta przy tuszy. Kiedyś wydawało nam się w pracy, że jest w ciąży. Kiedy zapytaliśmy ją o to, odpowiedziała: „Gdzie tam, ja taka gruba jestem!” – mówi jedna z kobiet, które kiedyś pracowała z Aleksandrą J. W dniu 24 lipca 2019 r. do Sądu Okręgowego w Opolu trafił akt oskarżenia pary odpowiedzialnej za zabójstwo czwórki niemowlaków, Aleksandra J. odmówiła składania wyjaśnień. Zamiast tego chciała odnieść się do tego co powiedziała podczas śledztwa. W grudniu 2018 roku mówiła tak: – Poród trwał pół godziny. Urodziłam w łazience, w wannie. To chyba była dziewczynka, ale nie patrzyłam nawet. Dziecko było wiotkie. Włożyłam je do reklamówki i wyniosłam do pomieszczenia, w którym kiedyś trzymaliśmy króliki. Reklamówkę schowałam do pieca – odtwarzała w śledztwie makabryczne wydarzenia. – Nie chciałam tego dziecka. Chciałam to, co się stało wyprzeć z pamięci, zapomnieć. Miałam nadzieję, że poronię, ale tak się nie stało. Nie planowałam, że te ciąże zakończą się w ten sposób.

Kobieta początkowo twierdziła, że nikomu nie mówiła o ciążach. W czasie procesu zmieniła zdanie i winą obciążyła konkubenta. O kolejnej zbrodni mówiła tak: – Urodził się chłopiec. Nie pamiętam, czy płakał, ale pamiętam, że złapał mnie za palec, a ja go tak bardzo przepraszałam. Później zapakowałam go do czarnego worka – relacjonowała. Z kolei Dawid W. zarzeka się, że o niczym nie wiedział: „Partnerka po urodzeniu syna stopniowo tyła. Mówiła, że szkodzą jej tabletki hormonalne, później – że cierpi na choroby kobiece. Pytałem, czy jest w ciąży, ale mówiła, że nie – wyjaśniał przed sądem oskarżony. – Ona przez cały czas zachowywała się tak samo. Nie zmieniła sposobu ubierania, nie odmawiała cięższych prac w polu. Ale nie byliśmy ze sobą na tyle blisko, żeby mówić sobie o tajemnicach.” W ocenie śledczych wiedział o ciążach, akceptował, że noworodki są po urodzeniu zabijane i wywierał presję na partnerce, by nie pojawiały się kolejne dzieci, co nie zwalnia oskarżonej z odpowiedzialności za śmierć czwórki niemowlaków.

Biegli w toku wnikliwego śledztwa ustalili, że mieszkanka Ciecierzyna wszystkie dzieci urodziła żywe. Ponadto biegli uznali, że oboje byli w chwili zdarzenia poczytalni. – Wykluczyliśmy u Aleksandry J. chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe oraz inne zaburzenia, które mogłyby wpłynąć na poczytalność – mówiła przed sądem Katarzyna Neyman-Struzik, biegła-psychiatra. – Doszliśmy też do przekonania, że przebieg porodu nie wpłynął na podjęcie decyzji, które skutkowały przestępstwem (gdyby tak było, oskarżona odpowiadałaby, za dzieciobójstwo, a nie – jak teraz – za zabójstwo, które jest zagrożone surowszą karą – przyp. red.). Prokurator wniósł o karę dożywotniego pozbawienia wolności zarówno dla 29-letniej oskarżonej jak i jej konkubenta Dawida W.

Podczas mów końcowych oskarżyciel zaznaczał, że wieloletnia zbrodnia odcisnęła duże piętno na małoletnim synu oskarżonych. – Badanie wykazało, że jest dzieckiem doskonale rozwijającym się. Chłopiec wie, że jego mama przebywa w więzieniu, nie chciał rozmawiać z biegłymi o mamie. Chłopiec doświadcza koszmarów sennych, które świadczą o olbrzymiej traumie małoletniego. Chłopiec tęskni za mamą. Pozostaje pod stałą opieką psychologów – słyszymy. Chłopiec ten jest kolejną ofiarą czynów jakie zrobili jego rodzice. Teraz jest pod opiekę babci, ale napięta sytuacja i docierające do niego informacje odcisnęły się na psychice 8-latka. Psycholog stwierdził, że negatywne emocje, wynikające ze śmierci rodzeństwa, przejawiają się m.in. w sennych koszmarach. Sąd wydał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, niestety wyrok ten nie jest prawomocny….

Opracował: Jan Kryński

Żródła:
https://opole.naszemiasto.pl/dzieciobojstwo-w-ciecierzynie-braciszek-noworodkow/ar/c1-7526803

https://nto.pl/dzieciobojstwo-w-ciecierzynie-wstrzasajace-wyjasnienia-28latki-oskarzonej-o-zabicie-czworki-noworodkow-ruszyl-proces-w-sadzie-w/ar/c1-14448823
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/makabryczna-zbrodnia-w-ciecierzynie-ojciec-dzieci-z-zarzutami/jybh8r2#slajd-1
https://kluczbork.naszemiasto.pl/zabite-noworodki-w-ciecierzynie-pod-byczyna-policjanci/ar/c1-4918822

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments