Musiałam umrzeć aby mnie pokochała…

Musiałam umrzeć aby mnie pokochała… Ola
Już za przedszkolaka przyjaźniłam się z Kamilą… Niepozorną dziewczyną o długich rudych włosach i bladej cerze.

Kamila była kimś w rodzaju „szarej myszki”, jednak nie przy mnie. Z roku na rok byłyśmy coraz starsze a nasz światopogląd się zmieniał. Nasza przyjaźń z miesiąca na miesiąc była coraz mocniejsza a więź jaka się między nami utworzyła była nie do zerwania. Miałyśmy takie same marzenia, dlatego chodziliśmy na te same uczelnie.

Na pierwszym roku studiów zaczęłam patrzeć na Kamilę z innej strony. Zakochałam się w niej. To było niewinne zauroczenie, jednak z czasem moje uczucia do Kamili się wzmocniły.
Wynajmowałyśmy wspólnie mieszkanie. Którejś nocy nie mogłam spać do tego stopnia że postanowiłam położyć się z Kamilą. Wiedziałam że w jej ramionach zasnę bez problemowo. Kamila nie miała nic przeciwko temu. Obudziłam się jakoś w środku nocy i zobaczyłam Kamilę siedzącą na skraju łóżka.
– Czemu nie śpisz?
– Nie mogę.
– Bo?
Kamila wyznała mi wtedy że w każdą noc śni jej się stosunek z trupami. I że jej się to podoba. Powiedziała że się siebie brzydzi, że to nie jest normalne, że ona nie może tego dłużej ukrywać. Mówiła że brzydzi ją miłość do żywego człowieka. Wtedy ja wyznałam jej że od roku się w niej podkochuje. Kamila mnie przepraszała ale mówiła że nie umie pokochać takiego człowieka. Powiedziałam że rozumiem i poszłam spać do siebie.

Przez długi czas nie wracałyśmy do tamtej rozmowy, jakby jej nie było. Wszystko toczyło się jak kiedyś. Bałam się że Kamila będzie chciała jakiegoś dystansu jednak tak się nie stało. Wiedziałam że Kamila nie będzie wstanie mnie pokochać, a ja z dnia na dzień znikałam od środka . Kochałam ją do tego stopnia że godzina rozłąki była traumatycznym przeżyciem. W pewnym momencie zauważyłam że Kamila coraz częściej rozmawia o trupach… Bolały mnie te rozmowy.

Tak żyłyśmy sobie jeszcze do skończenia studiów. W tym czasie jedyną myślą w mojej głowie była Kamila. Jedynym rozwiązaniem było się zabić. Wtedy Kamila by mnie pokochała. Nie chciałam niszczyć ciała, zabiłam się prochami. Napisałam list pożegnalny i położyłam obok lampki nocnej.
,,Jedynym rozwiązaniem żeby być z Tobą było zabicie się. Mówiłaś że jesteś w stanie pokochać tylko trupa, a Twoim marzeniem jest współżyć z trupem. Więc spełniałam teraz swoje i Twoje marzenie. Moje ciało należy do Ciebie.
Ola”
Straciłam przytomność. W momencie w którym się ocknęłam czyjeś usta przylegały do moich. To była Kamila! Odwzajemniłam pocałunek a Kamila natychmiast się odsunęła…
– Myślałam że już…
– Przepraszam.
Przepraszam. To było ostatnie słowo wypowiedziane przezemnie na tym świecie.

Kamila

Weszłam do sypialni Oli żeby pogadać. Zobaczyłam ją leżącą na łóżku a obok karteczkę.
,,Jedynym rozwiązaniem żeby być z Tobą było zabicie się. Mówiłaś że jesteś w stanie pokochać tylko trupa, a Twoim marzeniem jest współżyć z trupem. Więc spełniałam teraz swoje i Twoje marzenie. Moje ciało należy do Ciebie.
Ola”
Nie wiem czemu nie sprawdziłam czy żyje. Ola była moją najlepszą przyjaciółką, zamiast walczyć o jej życie zaczęłam się do niej dobierać. Zaczęłam ją całować, dotykać. W pewnym momencie poczułam odwzajemnianie pocałunku.
– Myślałam że już… – zaczęłam mamrotać
– Przepraszam.
W tym momencie Ola zmarła. Poświęciła swoje życie żeby ze mną być. Nie chciałam tego. Chciałam cofnąć czas, szkoda że było już za późno. Ze zwłokami Oli żyłam jeszcze tydzień. Później smród rozkładających się zwłok był nie do wytrzymania.
Autor: Nikola Korzeniewska

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Inne
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments