„Miała być druga rzeź Wołyńska”

Wszystkie zdarzenia, które będą opisane nasuwają bardzo wiele pytań. Mamy tu historię, która na szczęście się nie wydarzyła. Ale co by było gdyby?

Skąd wzięło się powiedzenie: „Ukraina miała sięgać, aż po Sącz”?

Co by się stało gdyby nie udało się w porę zatrzymać tej machiny?
Co teraz o tym wszystkim mówiła by współczesna historia? Czy mówilibyśmy o niej w kategorii rzezi Wołyńskiej?
Czy Polska miałaby dalej takie same granice?

Był to rok 1944. Polska znajdowała się w rękach okupanta. Na terenie zachodniej Polski mieszkała ludność Łemkowska. Jeszcze krótko przed wybuchem I wojny światowej utworzono na tym terenie Ruską Republikę Łemków, która została zlikwidowana przez Wojsko Polskie.

Podczas II wojny w mieszkańcach regionu rósł strach, który nie tylko wynikał z działań wojennych. Te odczucie rosnącej paniki pogłębiał stały napływ ludności z terenów Wołynia. Ludność która opowiadała o bestialstwach jakie spotkało naszych rodaków na Kresach. Wtedy wśród Łemków również narastały nastroje antypolskie, często głoszono poglądy nacjonalistyczne.

Mieszkańcy tego regionu przeczuwali, że nie długo może wydarzyć się „coś” – coś strasznego… Coś co na zawsze może zmienić bieg historii…

„Wyizanie Lachiw” co do jednego

Krynicka Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów z końcem 1943 lub początkiem 1944 roku wystosowała oficjalne pismo do Hansa Franka – gubernatora okupowanych ziem polskich (Generalne Gubernatorstwo). Poproszono o „załatwienie” kwestii polskiej w rejonie Krynicy Zdrój… Niestety nie da się oficjalnie potwierdzić tej informacji ponieważ wszystkie dokumenty zostały zniszczone lub zaginęły w wojennej zawierusze. Lata komunizmu również odcisnęły tutaj swoje piętno.

Organizacja planowała urządzić „noc świętego Bartłomieja”. Ukraińcy chcieli „Wyizanie Lachiw” – wyrżnąć Polaków. To nie miała być żadna akcja odwetowa – tylko zmasowana rzeź. Po prostu mieli zamiar zmieść ich z powierzchni zmieni. Za wzór stawiali sobie Wołyń oraz Wschodnią Galicję. Głównymi wichrzycielami były osoby pochodzenia Ukraińskiego.

„I będziemy iść wioska po wiosce armia, po armii”*…

Ukraińcy opowiadali, że po wyrznięciu Polaków we wschodniej Galicji i na Lubelszczyźnie w Krynicy utworzą „stolicę i biskupstwo Zachodniej Wolnej Ukrainy”.

Hans Frank jednak nie wydał zgody na przeprowadzenie takiej akcji mordu na Polakach. Obawiał się zapewne rozruchów na terenie swojej Guberni. Mogło to doprowadzić do zrywu narodowego i powstania. Okupant był osłabiony walką na dwóch fontach oraz niestabilną sytuacją w swoim własnym kraju. Nie był mu teraz potrzebny wewnętrzny konflikt.

W tamtym czasie w Cerkwiach głośno i jawnie nawoływano: „Wyizanie Lachiw”. Duchowni wierzyli w jedność nardu Ukraińskiego i Łemkowskiego. Nacjonaliści dodatkowo przekonywali ich o wspólnym pochodzeniu obu narodów. Szerzona była bezustanna propaganda.

Takiej ukrainizacji sprzyjali zresztą także nazistowscy okupanci. Hans Frank dużo im obiecał w zamian za wierność Rzeszy mieli zachować swoją cerkiew, kulturę i język. Miało to zapobiec ewentualnemu zbliżeniu polsko – ukraińskiemu.

W tym czasie ludność Polska miała dużo mniejsze prawa niż Łemkowie. Ze szkół dla Łemków na Sądecczyźnie usuwano polskich nauczycieli. Łemkowie mieli również lepsze kartki żywnościowe i mogli posiadać odbiorniki radiowe – za co Polacy byli karani śmiercią.

O tym co słyszeli Łemkowie w Cerkwi milczeli. Mimo to do księdza Włodzimierza Mochnackiego doszły słuchy o kazaniach jakie prawili duchowni w Cerkwi. Ksiądz był lubiany i szanowany przez wszystkich , potrafił on narzucić swój punkt widzenia pewnej ilości Łemków. Głosił hasła pojednawcze i ugodowe realizując w praktyce nakaz miłości międzyludzkiej. Sami w sobie Łemkowie nie byli chętni takiej rzezi. Przez pokolenia egzystowali i mieszali się ze Polakami. Łączyły ich wspólne problemy dnia codziennego i historia.

„Noc Świętego Bartłomieja”

Z powodu braku zgody od władz Guberni, Ukraińcy zdecydowali się dokonać rzezi samowolnie. Do masakry miało dojść z soboty na niedziele w Święta Wielkiej Nocy 1944 roku… Mieli pewność, że tego dnia wszyscy Polacy będą w swoich domach. W końcu święta spędza się w rodzinnym gronie. Być może będą się wtedy raczyć napitkiem i będą słabi… Miał to być ostania noc dla Polaków od strony Krynicy Zdrój i Tylicza po Łabową i Żegiestów.

Wszystko zdawało się być gotowe. Cel, plan, ataku – wyznaczony… „Wyizanie Lachiw” co do jednego. Czekano tylko na tę noc. Na tę ostatnią niedzielę**…

Jeszcze wiosną 1944 roku Członkowie Przyjaźni Polsko Łemkowskiej poinformowali Pawła Królikowskiego (lokalnego społecznika i komendanta konspiracji z Tylicza) o tym, że na zebraniu Tylickiego „Łemko – Sojuz” głośno była omawiana sprawa rzezi na tym terenie. Organizacja Ukraińcach Nacjonalistów naciskała na udział w masakrze. Nie wszyscy Łemkowie ulegli tym namowom. Mimo, że Tylickie „Łemko – Sojuz” nie zajęło stanowiska w tej sprawie zawsze istniała uzasadniona obawa i zagrożenie, że temu zrywowi ulegnie cała Łemkowszczyzna. W tedy nawet początkowo niechętni – mogą pójść za tłumem swoich braci. Wezbranej rzeki nie zatrzyma nikt… A za nią może rozlać się morze krwi…

Królikowski w swoje rodzinnej miejscowości, w ciągu kilku dni po uzyskaniu tej informacji w najwyższej tajemnicy i konspiracji zorganizował straż obywatelską, której zadaniem było śledzenie działalności Ukraińskich Nacjonalistów w dzień i w nocy. Większość Polskich domów w Tyliczu została wyposażona w broń i amunicję. W wyznaczonych zamaskowanych punktach obserwacyjnych ochotnicy strzegli strategicznych pozycji, czekając na wszczęcie alarmu do obrony przez ludność Polską.

Również mieszkańcy okolicznych miejscowości od dawna wyczuwali, że „coś się stanie”. Zauważyli mobilizacje w Tyliczu. Czekali w napięciu i strachu na rozwój zdarzeń. Szeptano o planowanych wydarzeniach. Mówiono o drugiej rzeź Wołyńskiej. Sąsiedzi ostrzegali się nawzajem. Rozmawiali miedzy sobą, o tym jakie tortury mogą ich spotkać… Czy byłoby tak samo krwawo jak na Kresach? Czy tak samo zabijać będzie sąsiad sąsiada, a brat brata?

Polacy każdej nocy wyczekiwali szmerów i odgłosów, świadczących o rozpoczęciu akcji. Doszło do tego, że domownicy lub biscy sąsiedzi na zmianę pełnili wartę przy swoich obejściach oczekując powstańców…

Miała to być ich „mała rzeź Wołyńska”…

W czasie poprzedzającym planowaną rzeź na adres niektórych Łemków, którzy ulegli propagandzie zaczęły przychodzić tajemnicze przesyłki. W wagonach przywożono siano i słomę. Informacje zdobyte przez wywiad Armii Krajowej potwierdzały, że w środku znajdywała się broń i amunicja…

Pod osłoną nocy wnoszono skrzynie do wili „Słoneczna” znajdującej się około 200 m od stacji kolejowej. Ukraińcy urządzili tam swój magazyn. Jego zawartość zdumiewała. Znajdywały się w niej broń maszynowa, granaty, broń krótka. Niektóre źródła donoszą, że składów mogło być więcej…

Zofia Bojarska „Sas” z lokalnej placówki Armii Krajowej, gdy dowiedziała się o planowanej rzezi postanowiła działać. Przeniknęły w szeregi działaczy Krynickiej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów dzięki znajomości z jednym z członków. Pełna strachu graniczącego z szaleństwem oraz pełna obaw o życie mieszkańców, powiadomiła swoich zwierzchników – jak i również kierownictwo ruchu ludowego. Celem sprawdzenia meldunków, które Bojarska dostarczyła kierownictwu Armia Krajowa wysłano dwóch ludzi z oddział „Sęp”. Po potwierdzeniu informacji zaplanowali zdobyć magazyn.

Uprzedzili ich jednak Niemcy… W ten sposób prawdopodobnie uratowali kilka tysięcy istnień…

Naziści zlikwidowali magazyn ukraińskiej broni. Aresztowali również adresatów przesyłek. Ich dalsze losy nie są znane… Okazało się, że o planowanej akcji mordu na Polakach powiadomiła Bojarska. Czuła, że każdy dzień zwłoki przybliża ich do „małej rzezi Wołyńskiej”. Wysłała anonim do władz Niemieckich w Krynicy. Dopiero po wojnie ujawniła, że to ona była jego autorką anonimu. Podczas wojny mogłaby zostać oskarżona o kolaborację…

W związku z odkryciem magazynu broni zarząd Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów został aresztowany. W jego skład wchodzili: księża greko- katolicy z Łabowej i Roztoki Wielkiej Stefan Kornowa i Antoni Pakosz, kierownik szkoły w Tyliczu Iwan Paluch, lekarz z Krynicy Jan Smoliński, kierownik szkoły w Łabowej Józef Warszawa. Największym orędownikiem rzezi był Paluch, który słynął z wyjątkowej nienawiści do narodu Polskiego. Jeszcze w 1944 roku został na większości z nich wykonany wyrok Państwa Podziemnego za antypolską działalność.

Po likwidacji ukraińskiego magazynu broni ludność mogła odetchnąć z ulgą. Zarówno Polska jak i Łemkowska.

Ludność już zapomniała o tych niewygodnych wydarzeniach, pozostały one tylko w pamięci żyjących jeszcze świadków i nielicznych publikacjach… Często bywa że historia pamięta wydarzenia które miały miejsce, ale zapomina o tych którzy zmienili bieg historii.

Rzeź, której nie było

Powstanie zostało zduszone w zarodku… Rzezi nie było, więc historii też nie było. Musimy pamiętać, że gdyby doszło „Wyizanie Lachiw” masakra zapewne nie ograniczyła by się tylko do tych stron. Powstanie mógłby dotrzeć dalej w inne regiony i doprowadzić do takiej czystki etnicznej jak na Kresach. Nie wiadomo, gdzie by się zatrzymało. I jak wtedy wyglądała by Polska?

Opracowała M. Nieć
Skorygowała: R. Zarzycka

Dziękuję za pomoc Pana Janusza Ciska – lokalnego historyka i pisarza.

Tekst nie ma na calu obrażenia, żadnej z nacji wymienionych w artykule. Jest to opis autentycznych wydarzeń historycznych.

Jest to pierwszy tekst z cyklu „Historia (NIE) znana”

Źródła:

„650 lat Tylicza dawnego Miastka” Janusz Cisek (dostępny do wglądu w red.)
Józef Olszański „Walki w Beskidzie i na Pogórzu Sądeckim” s. 228 (dostępny do wglądu w red.)
Mieczysław Smoleń Wydawnictwo Ibid, s. 455-456 „Ukraińska Powstańcza Armia w Sądecczyźnie” (dostępny do wglądu w red.)

„Rocznik Sądecki” t. 31 69-71
Józef Bieniek, op. Cit., „Rocznik Sądecki” t. 14, s 465

„Roczniki Sądeckie”: http://www.sbc.nowysacz.pl/dlibra/collectiondescription?dirids=27

Zbiory Biblioteki Publicznej Krynica Zdrój
Archiwum Muzeum Dziejów Tylicza

*Cytat z filmu: „Czas Apokalipsy”
**Nawiązanie do piosenki Mieczysława Fogga „Ta ostatnia niedziela”

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments