Gwałt, którego nie było?

6 listopada 2016

Niepełnosprawna umysłowo 26-letnia Karolina (imię zmienione) wybierając się na grób zmarłego ojca, by zapalić świeczkę w rocznicę śmierci, została zgwałcona. Gdy wróciła do domu, była cała rozdygotana i zapłakana, a na pytanie matki o to, co się stało, powiedziała tylko, że jest brudna. Dziewczyna ma orzeczenie o niepełnosprawności umysłowej, niewyraźnie mówi, nie zna się na zegarku, potrafi zgubić się koło domu.

Tego feralnego dnia spotkała na cmentarzu 51-letniego mężczyznę z sąsiedniej wsi, który jakiś czas temu wymieniał w domu dziewczyny centralne ogrzewanie. Mężczyzna ten postanowił wykorzystać sytuację i doszło do gwałtu. Nasuwa się pytanie: czy był to faktycznie przypadek, w końcu, jakie jest prawdopodobieństwo, że oprawca i ofiara spotkają się w takim miejscu, jak cmentarz? Na to trzeba sobie odpowiedzieć samemu, gdyż w żadnych źródłach ta kwestia nie jest poruszana.

O tym, co ją spotkało na cmentarzu, opowiedziała dopiero następnego dnia w obecności psychologa, na warsztatach terapii zajęciowej.
Wyznała, że zgwałcił ją mężczyzna, który jakiś czas temu wymieniał nam piec centralnego ogrzewania. To 51-latek z innej wsi – mówi matka. – Nie pojechałam wtedy z córką do lekarza. Nie mamy obdukcji. Zadzwoniłam jednak do dzielnicowego, który kazał zgłosić sprawę na posterunku, ale tego też nie zrobiłam, bo córka nie chciała – przyznaje. Do lekarza dziewczyna wraz z matką pojechały dopiero w grudniu, gdy po zrobieniu testu okazało się, że 26-latka jest w ciąży.

Gdy okazało się, że dziewczyna faktycznie jest w ciąży, a test nie kłamał, matka dziewczyny postanowiła porozmawiać z mężczyzną. Twierdził on, że to nie był gwałt i że dziewczyna sama tego chciała, zapewnił też, że jeśli urodzi się dziecko, to będzie pomagał w jego wychowaniu. 26 stycznia zaczął się jednak wypierać ojcostwa. „Ktoś go pewnie namówił. Mówił, że córka się szlajała też z innymi. Wtedy postanowiłam zgłosić sprawę gwałtu na policji. Zrobiłam to dzień później. Od tego czasu nic się jednak nie dzieje. Śledczy nas zupełnie zlekceważyli. Nawet córki nie przesłuchali”- mówi matka ofiary. Karolina w szóstym miesiącu ciąży urodziła dziewczynkę, niestety ma ona wadę serca i czeka na operację. Świeżo upieczona rodzicielka trafiła do szpitala psychiatrycznego, a dzieckiem zajmuje się matka oraz siostry dziewczyny.

To, co najbardziej bulwersuje w tej sprawie to działanie prokuratury w Zamościu, która uznała, że do gwałtu nie doszło, a osoba niepełnosprawna psychicznie miała świadomość tego, co się dzieje. Nie dopatrzono się również znamion czynu zabronionego, co równa się z umorzeniem sprawy. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu Jerzy Wójcik powiedział: „Z materiału dowodowego wynika, że nie doszło do stawiania oporu. Doszliśmy do wniosku, że wszystko odbyło się bez przemocy, dlatego nie było zarzutu zgwałcenia”.

Śledczy zajmowali się też kierowaniem przez 51-latka gróźb pozbawienia życia pod adresem matki 26-latki, jak również gróźb doprowadzenia jej dwóch małoletnich córek do obcowania płciowego. – Jeśli chodzi o pierwszy czyn, to śledztwo zostało umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego, natomiast w przypadku dwóch pozostałych – wobec braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie tych czynów – tłumaczy Ewa Jałowiecka-Śliwa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Zamościu.

Opracował: Jan Kryński
Korekta: Aleksandra Jursza

Źródła:
https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/zgwalcil-niepelnosprawna-kobiete-na-cmentarzu/pwcsxvt
https://www.kronikatygodnia.pl/wiadomosci/5785,gm-zamosc-nie-bylo-gwaltu-na-cmentarzu
https://zamosc.naszemiasto.pl/gmina-zamosc-sprawa-gwaltu-na-cmentarzu-umorzona-ale/ar/c1-4236646
https://www.dziennikwschodni.pl/zamosc/poszla-na-cmentarz-wrocila-zaplakana-jest-w-ciazy-zostala-zgwalcona,n,1000194224.html
https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/26-latka-zgwalcona-na-cmentarzu-Prokuratura-umorzyla-sprawe

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments