Zastępczy rodzice z Pucka zakatowali dwoje małych dzieci na śmierć.

Anna i Wiesław Cz. mięli pod swoją opieką łącznie siedmioro dzieci – dla pięciu stanowili rodzinę zastępczą, a dwoje pozostałych były ich biologicznymi dziećmi. Małżeństwo od lat znęcało się nad podopiecznymi, najpierw zakatowali na śmierć 3- letniego Kacpra, a kilka miesięcy później 5-letnią Klaudię. To co działo się w domu opowiada adoptowana siedmioletnia Ola

„(…) Ciocia Ania nas biła. Jej mąż miał pas, jak chciał nas bić. Uderzył nas, uderzył mnie, Daniela, Kacpra i Klaudię. Ciocia biła Klaudię i Kacpra. Rzucała nas, powiedziała, że Kacper ze schodów się walnął, to było kłamstwo. Naprawdę to ona ich biła i rzucała ich. Miała specjalny czerwony pas i ona Klaudię przełożyła przez schody i ją biła. Biła ją po pupie, ją dusiła tak [w tym miejscu dziewczynka pokazała, łapiąc własnymi rękoma za szyję, że „ciocia ich tak dusiła”]. Ta ciocia dusiła Klaudię wtedy, to ona uderzyła pod oko mnie, ona mnie rzucała i tak z pięści. (…)
„Wujek miał gruby pas i takie coś, co odciska, jakby było przecięte na pół, taka klamra. Ja i jeszcze siostra, i Daniel, i Kacper, ta siostra to Klaudia, mieliśmy tak odciśnięte. To było codziennie. Wujek i ciocia się tak zachowywali, bo chcieli nas zabić. Wtedy uderzyli mnie w oko i miałam takie fioletowe i został odcisk. Kacper miał trzy latka. Kiedy ciocia biła Kacpra, to ja wtedy byłam na dole. Ona chciała, żeby nic nie mówili, mówiła, żebyśmy mieli skłamać. To było już, jak byłam na dole, w pokoju. Tam biła ciocia Kacpra. Tylko ciocia tam była. Później ciocia mówiła, żebyśmy mówili, że Kacper zleciał ze schodów. Ciocia tak mówiła, bo nie chciała iść do więzienia i chciała zostać w domu. Jak coś się stało z Kacprem, to ciocia się rozbeczała. (…) Jak to się wtedy stało z Kacprem, to w domu byliśmy ja, Klaudia, Kacper, Daniel, ciocia i ten wujek, co bił.”
„Jeżeli chodzi o Klaudię, to ona ją wtedy utopiła. Wtedy jej leciała krew. Leciała jej krew z buzi, z nosa, wszędzie leciała. Wtedy ona nas wysłała, żebyśmy to sprzątali, to, co ona zrobiła. Ona ją wtedy biła, ją utopiła w wodzie w wannie, ona ją biła i zacięła ją nożem, aż dotąd [w tym miejscu dziewczynka pokazała ręką na twarzy od ust w kierunku ucha]. Potem Klaudia nie żyła. Ona nam tak mówiła, że ona nie żyje.(…) Posprzątaliśmy po ciotce, bo ona miała pracę, ale wcale nie miała pracy. My sprzątaliśmy tą krew. Krew była w łazience na kafelkach, w brodziku była brudna woda. Wujek sobie wtedy poszedł gdzieś. To było wcześniej. (…) Klaudia wtedy, była wtedy w pokoju, ona ją jeszcze biła po kręgosłupie. Ona biła ją tak z pięści. Jak ciocia ją biła z pięści, to Klaudia płakała. Klaudia nic nie mówiła, ona płakała, ona się zrobiła fioletowa. Było prześcieradło i ją karetka zabrała i nie wiem, co się dalej z nią stało”
„W tym domu była kotłownia. Byłam tam, schodziłam tam sama, wtedy tam był piec i ona chciała nas spalić. Wtedy ona jeszcze krzyczała, żebyśmy stali w tej kotłowni, a potem ona poszła i nas zostawiła. Wtedy Kacper już nie żył. Oni się wtedy zdenerwowali i sobie poszli. (…) Ona nas wtedy biła i biła w tej kotłowni (…). Wujek to w ogóle się nie odzywał. Oni obydwoje palili papierosy. Ona nas podpalała. I wtedy to ona chciała zapalić nas, bo wtedy ona podpaliła buzię. Ona miała zapalniczkę i zaczęła podpalać. Daniel wtedy był cały czerwony od krwi, mnie też podpalała. Bo wtedy nas podpalała wszędzie, gdzie się dało, nawet tu [w tym miejscu dziewczynka podniosła bluzkę i pokazała miejsce na biodrze i na plecach]. Byliśmy wtedy na golasa, bo ona nas chciała wtedy podpalić, my musieliśmy robić krzesła [w tym miejscu dziewczynka pokazuje, że krzesło robi się, podnosząc obie ręce wyprostowane przed siebie, stojąc, nogi przytrzymując razem]. Nogi były połączone, mówię, że mamy zrobić krzesło, bo ona chce, i ona sobie wtedy poszła. Jak ona poszła, nie mogliśmy opuścić rąk. Ona wtedy poszła sobie do kotłowni i zaczęła palić papierosy, a jak paliła papierosa, to chciała nas ten… chciała nas zabić, wrzucić do ognia. (…) Ona chciała już wtedy, żebyśmy weszli do pieca, bo ona chciała, jak do nas mówiła, to nie robi nic z tym piecem, wtedy ona chciała, żebyśmy weszli, ona naprawdę to powiedziała, skłamała.”
„Ciocia, to ona ze wszystkimi rozmawiała, ona jeszcze rozmawiała z tymi ludźmi, którzy przyjechali, dlatego skłamała. Nie wiem, skąd byli ci ludzie. (…) Nie wiem, gdzie był wujek, jak sprzątaliśmy łazienkę, nie było go w domu. Jak ciocia nam groziła zapalniczką, to wujek nie był przy tym. Nie pamiętam, gdzie on był, ale wiem, że ciocia podpalała zapalniczką. Wujek nas nie podpalał zapalniczką. Wujek i ciocia bili nas pasem i jej pasem i jeszcze ona chciała wziąć taką siekierę… to takiego do mięsa… i chciała nas przy tym przyciąć. Ciocia miała swój pas, a wujek miał swój pas. Nie pamiętam już innych przedmiotów. Nie bili nas niczym w kotłowni. (…) W kotłowni był piec i zlew. (…) W kotłowni było zimno. Schodziliśmy tam ubrani, schodziliśmy nieubrani, bo ciocia nam kazała.(…)”
Sąd gdański skazał Annę Cz. na dożywocie, chociaż prokuratura domagała się tylko 25 lat pozbawienia wolności.
„Śmierć Klaudii E. nastąpiła 2,5 miesiąca po zgonie Kacpra E. Zgon pokrzywdzonej nastąpił w istocie w takim samym mechanizmie, jak śmierć jej brata, to jest na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego, wstrząsu krwotocznego, na skutek urazu wątroby i rozfragmentowania wątroby” – uzasadnił sędzia Sebastian Brzozowski, przewodniczący składu prowadzącego sprawę rodziców zastępczych z Pucka.
Wiesław Cz. usłyszał wyrok 5 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad dziećmi. Mężczyzna przyznał się do stosowania przemocy wobec dzieci, jednak zdaniem Sądu nie brał udziału w pobiciu dzieci ze skutkiem śmiertelnym.
Niewyobrażalna tragedia , a na usta ciśnie się tylko jedno pytanie- kto takim zwyrodnialcom powierza dzieci w rodzinę zastępczą? Czy nikt ich nie sprawdza, nie kontroluje, nie bada? Naprawdę nikt nie widział siniaków na ciałach tych dzieci, smutku w oczach, strachu?? A może widział ale wygodniej było „nie dostrzegać” ich cierpienia…
Źródło: dziennikbałtycki.pl , trojmiasto.pl
Autor: Tarantulla
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments